Coś dawno mnie tutaj nie było. Być byłam ale tylko jako obserwator i czytelnik Waszych blogów. Poznałam kilka bardzo interesujących i wciągających.
Cóż... praca wre. Haftowanie kolii dobiega końca. Już niedługo pokażę rezultaty, na pewno jeszcze w tym tygodniu :) Jeszcze w czerwcu zapisałam się na wymiankę u Diany i udało mi się już prawie przygotować niespodziewajkę dla Oli. Prawie bo w głowie mam projekt jeszcze jednego elementu tylko jakoś czasu brakuje na wszystko. 22 sierpnia prezentacja wymiankowa i będę mogła pokazać rezultaty. A tym czasem, borem, lasem sztyfty w kolorach tytułowych. Rzadko zdarza mi się robić sztyfty, bo jakoś tak łatwiej jednak podpiąć kolczyki do zwykłych bigli. Tym razem użyłam lawy wulkanicznej, zielonego howlitu i maleńkich koralików nocy Kairu. Jak wyszło ? proszę bardzo....





.jpg)
