wtorek, 3 lipca 2012

Na zielono i fioletowo


Tym razem też energetyczny twór. Pierwotna wizja kolczyka się utrzymała i powstały takie oto zielono fioletowe sutaszki. Nazwałam je, sama nie wiem dlaczego ELION. Użyte kamienie to howlit zielony, agat ametystowy fasetowany i bez fasetki. Kamienie te posiadają głęboką barwę ciemnego fioletu jednak na zdjęciu za bardzo tego nie widać. Generalnie kolczyki w rzeczywistości prezentują się o wiele lepiej, zwłaszcza gdy w promieniach słońca widać ten piękny głęboki fiolet.

Aktualnie haftuję kolczyki z lapisem lazuli (moim ulubionym) i perełkami naturalnymi słodkowodnymi - jak coś z tego wyjdzie to na pewno się pochwalę. Jeden jest już prawie gotowy :)











niedziela, 1 lipca 2012

Czy to wisior, czy to broszka ...


Wychodzi na to, że oba jednocześnie. Ostatnio pociąga mnie wielofunkcyjność. Na samym początku miał to być kolczyk ale po obszyciu pierwszego kamienia pierwotna wizja uległa całkowitej degradacji. Tym sposobem powstała bardzo kolorowa i trochę szalona wiosioro - broszka. Kojarzy mi się z gorącym  i barwnym kontynentem więc nazwałam ją AFRICA. Mnie przypadła bardzo do gustu, ostrzy sobie na nią zęby też Sister :) .Wkomponowałam w nią talarki kokosa, palmy, oponki howlitu i drobniutkie koraliki czarnej lawy wulkanicznej.

Jak Wam się podoba taka wersja wielofunkcyjności ?













Dobrej niedzieli  Wam życzę pomimo tych szalonych upałów.
U mnie na południu przygrzewa niemiłosiernie.


sobota, 30 czerwca 2012

Lawendowy czas

Właśnie nastał czas kwitnienia lawendy. Lawendę uwielbiam za wygląd i zapach. Niektórych drażni a ja jej woń bardzo lubię, choć rozumiem, że nie każdy ją wielbi. Jeżeli chodzi o zapachy to "nie trawię" głównie dwóch: zapachu jaśminu i zapachu ligustru pospolitego - oba omijam z daleka choć to nie takie proste w polskich realiach. Wracając do tematu lawendy to nie tylko ja jestem jej wielbicielką - bardzo lubią na niej siadać pszczoły. Tym sposobem powstaje mały pakiecik lubianych rzeczy jednocześnie - w komplecie pszczoły i lawenda :)

a oto kilka zdjęć mojego kącika lawendowego.  


















lilia i hortensja w tle

dojrzałe czerwone porzeczki

Cudem ocalony miłorząb japoński brutalnie potraktowany poprzedniego lata przez kozła sarny. Kozioł postanowił sprawdzić czy dobrze się ściera na nim scypuł. 
Generalnie ten okaz miał już kilka przejść w swoim 10-11 letnim życiu (m.in. podwójne skoszenie kosiarką ogrodową) ale widać, że ma wielką wolę życia i odradzania się. 




Na koniec piękne wnętrze kwiatu ........- wie ktoś co to takiego?



Oj poszalałam dzisiaj.... :) 

Miłego weekendu życzę 

środa, 27 czerwca 2012

Stało się... dokończyłam bransoletkę :-)


Mam zaszczyt przedstawić moim skromnym zdaniem najładniejszą bransoletkę jaką do tej pory zrobiłam. Bransoletka niestety nie zostaje u mnie  w kuferku ;/. Idzie w świat, a dokładnie na nadgarstek Agnieszki. Bransoletka dość pracochłonna i raczej okazała. Ma długość 17 cm i szerokość 5,2 cm. Zastosowałam zapięcie z karabińczykiem z możliwością wydłużenia o łańcuszek. Użyte kamienie to onyks czarny w dwóch postaciach i trzech wielkościach (moneta, dwa rozmiary koralików), howlit fioletowy, howlit zielony, marmur fioletowy, czarne kryształki, malachit i koraliki toho.

Tym razem bardzo dużo zdjęć bo jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego :-)